Translate

niedziela, 28 grudnia 2014

2.2 You are exactly the same

 Po wczorajszej, niezręcznej sytuacji szybko wróciłam do domu. Nawet nie chciałam nikomu tego opowiadać. Wolałam miło i przyjaźnie spędzić wakacje niż użerać się z jakimś rozpieszczonym przez rodziców dzieciakiem. Wstałam dzisiaj z nadzieją na jakiś normalny, spokojny dzień. Nawet tak się zaczął. Babcia przygotowała mi pyszne śniadanie, spędziłam poranek czytając kolejną książkę, po czym dostałam smsa od Emmy.
OD: Emma
 O 13 widzimy się na skrzyżowaniu naszych ulic. Załóż ładny strój, idziemy na basen :D
Basen? Zapowiada się ciekawie.
DO: Emma
 Nie musisz dwa razy powtarzać. Będę :)
Spojrzałam przypadkowo na zegarek, potem jeszcze raz i zauważyłam, że mam tylko pół godziny na przygotowanie się. Włosy związałam w wysoki kucyk, założyłam najładniejszy strój kąpielowy jaki tutaj wzięłam, a na to zwykłe ubrania.
Nim się obejrzałam wraz z Emmą znajdowałyśmy na miejskim basenie. Przyznam, robił wrażenie. Powierzchnia była ogromna, a na niej jeden przeogromny basen, obok niego drugi w takiej samej wielkości, a trochę dalej brodzik dla dzieci. Dookoła znajdowały się leżaki, bary z jedzeniem oraz butki z lodami. To miasto miało swój klimat. Zaczynało mi się tutaj podobać.
Zajęłyśmy sobie dwa leżaki, zostawiłyśmy na nich rzeczy, a następnie zdjęłyśmy ubrania. Spojrzałyśmy na siebie i wiedziałyśmy co mamy teraz zrobić. Chwyciłyśmy się za ręce i z rozbiegu wskoczyłyśmy na bombę do wody.
- To są właśnie wakacje - wyszeptałam wynurzając się spod wody.
- Niezły skok - powiedział nieznany mi głos za naszymi plecami. Szybko się obróciłyśmy, a za nami stał chłopak. Wydawało mi się, że gdzieś już go widziałam.
- Alison? - zapytał z niedowierzaniem.
- Ryan? - zapytałam również z takim samym zaskoczeniem jak chłopak. Ryan mieszkał dom obok mojej babci. Kiedyś jak tu bywałam również się z nim bawiłam, jeżeli można było to nazwać zabawą. Graliśmy razem w berka na ulicy przed naszymi domami, a gdy on mnie łapał uznawałam, że oszukuję i biłam go swoimi małymi rączkami.
- Ile to już lat minęło. Ale widzę, nic straconego. Tak samo piękna i urocza jak za starych czasów - jedynie zarumieniłam się na jego słowa. Przyznam, on również wyglądał niesamowicie. Kiedyś zawsze był chudą ciamajdą, a teraz zupełne przeciwieństwo.
- Nic nie wspomniałaś Emma, że Alison przyjeżdża - odparł.
- Sama nie wiedziałam.
- Może spotkamy się dzisiaj wieczorem? - zapytał patrząc prosto mi w oczy. Mogłam zauważyć jak ma niezwykle, błękitne tęczówki. Przyznam, z wyglądu był chłopakiem idealnym. Czułam, że robię się czerwona na twarzy jak burak.
- Jasne - starałam się odpowiedzieć jak najbardziej naturalnie.
- Wpadnę po Ciebie o 8 wieczorem - zasugerował, a następnie odszedł z grupką przypakowanych kolesi. Z Emmą spojrzałyśmy na siebie i obie zaczęłyśmy cieszyć się do siebie jak głupie.
Jednak miałam racje: wakacje tutaj nie mogą być takie złe.

Oczami Justina:
- Dobra chłopaki, idziemy do basenu - powiedziałem swoim kolegom po czym ruszyliśmy w stronę niego. Po chwili jednak się zatrzymałem. Zauważyłem Alison. Nie było trudno jej zauważyć, była naprawdę ładna,a do tego miała boskie ciało. Mimo, że nie chciałem tego przyznać na głos, ponieważ ta laska denerwowała mnie chyba tak sam jak ja ją i dodatkowo pierwszego dnia widziała jak prawie przeleciałem jedną dziewczynę. Niestety nie udało mi się. Dziewczyna zdenerwowała się, że ktoś nas przyłapał i wyszła. Ale wracając do Alison, wyróżniała się wśród dziewczyn ze Stratford. Miała przede wszystkim bardziej delikatne rysy twarzy i spokojny uśmiech. Przypatrzyłem się jej jeszcze raz gdy zauważyłem, że stoi ona z Ryanem Reynoldsem, z moim najlepszym przyjacielem. Skąd się oni znają? Tylko to pytanie przychodziło mi do głowy.
- Idziesz Bieber? - zapytał jeden z chłopaków.
- Jasne, za chwile do was dołączę - zauważyłem wychodzącą Alison z basenu, a więc miałem zamiar ją złapać i jednak przeprosić za moje brzydkie zachowanie. Nie było to w moim stylu, ale jednak coś mi podpowiadało, że tak będzie słusznie. Poczekałem, aż podejdzie w takie miejsce gdzie nie będzie wiele osób. Nie chciałem, aby ktoś zauważył jak rozmawiamy. W szczególności Ryan.
- Idealnie - wyszeptałem z lekkim uśmiechem na twarzy. Alison stanęła między budkami. Nikt nie mógł nas zauważyć. Podszedłem do niej od tyłu.
- Nie powinnaś się tutaj kręcić sama - wyszeptałem jej subtelnie w ucho. Gwałtownie się odwróciła i widząc moją twarz natychmiast na jej ustach pojawił się grymas.
- Czego chcesz Bieber? - zapytała ostro.
- Może milej Fitzgerald.
- Nie mam czasu na Twoje gierki.
- Spokojnie. Nie miło zaczęliśmy znajomość, ale mimo wszystko chciałbym Ciebie przeprosić za to, że zobaczyłaś więcej niż powinnaś.
- Coś jeszcze? - byłem lekko zszokowany jej pytaniem. Myślałem, że zacznie na mnie się wydzierać w stylu jakim to ja dupkiem jestem.
- Coś jeszcze?- zapytałem z niedowierzaniem- A może coś w stylu: ojej wybaczam Ci Justin - wypowiedziałem udając jej głos. Alison tylko parsknęła mi ironicznym śmiechem w twarz.
- Nie mamy o czym rozmawiać Bieber - wyszeptała, a po tym odeszła.
Nie rozumiem tej dziewczyny, jest nie do zrozumienia. Postanowiłem to olać. Co będę zamartwiać się jakąś panienką z USA. Wróciłem do chłopaków. Był już z nimi Ryan. Od razu zauważyłem jego nietypowo szczęśliwą minę.
- Co tam Reynolds? - zapytałem. On jedynie na mnie spojrzał. Był zdezorientowany. Chyba nie czuł tego jak sam do siebie cieszy buzię. 
- Co nie odpowiadasz? Jesteś dzisiaj wyjątkowo szczęśliwy - odparłem z uśmiechem na ustach, aby poczuł, że jest to po prostu moja ciekawość, a nie to, że chcę mu w jakiś sposób dojechać. Mimo tego, że byliśmy najlepszymi przyjaciółmi to często potrafiliśmy się spinać do siebie o byle gówno.
- Um.. no bo wiesz... mam chyba dzisiaj randkę - powiedział delikatnym głosem drapiąc się przy tym w kark.
- Randkę? Z kim? - no nie, mój przyjaciel się z kimś spotyka a ja nie? 
- Z dziewczyną, a z kim innym niby Bieber - wypowiedział z ironią przepełnioną w głosie. - Przyjechała niedawna tutaj do rodziny na wakacje, jest z Nashville. Znamy się jeszcze z dzieciństwa, ale mówię Ci stary, taka z niej laska.. - nie zdążył jeszcze opowiadać jaka to z niej super dziewczyna, a ja wiedziałem o kim mówi.
- Z Alison Fitzgerald? - wypowiedziałem chyba zbyt głośno to, ponieważ kilka osób aż się obejrzało za nami.
No pięknie... Ryan Reynolds umówił się z Alison na randkę.
____________________________________________

Rozdział nie jest zbyt długi, ponieważ jest drugą częścią wcześniejszego. Nie jest za bardzo ciekawy niestety. Ale co myślicie o tym, że Alison idzie na randkę z najlepszym przyjacielem Justina?

Kolejny rozdział zapowiada się naprawdę ciekawie. Pojawi się on 29-30.12.2014r.
A więc do zobaczenia wkrótce! :)

4 komentarze:

  1. Jeju fajny ^_^
    Hahah Justinek bd zazdrosny :D
    ALISON szaleje ^_~ good dziewczynka :P
    Rayan jako Zac Efron może być ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Zapraszam na mojego Twittetra, tutaj będą się pojawiały najnowsze informację co do bloga! :D
      https://twitter.com/hellofreekiss

      Usuń
  2. Ohohohohohoho!!! I niech się pocałują!! Albo nie! Niech Jus pójdzie za nim i im przeszkodzi! Albo coś tam! Hahah, stara, ja ci już fabułę wymyślam. Genialna jestem.
    Niech Sherlock będzie z tobą!!

    OdpowiedzUsuń